Alicja i uczta zombi” to czwarta i ostatnia część „Kronik Białego Królika”. To pomysłowy cykl będący alternatywną wersją „Alicji w Krainie Czarów”. Tu jednak tytułowa Alicja musi walczyć z prawdziwą apokalipsą nieumarłych, czyli zombi.

W poprzednich tomach narratorem niezmiennie pozostawała Alicja. W ostatniej części nastąpiła jednak poważna zmiana. Tu narratorów jest dwóch: Szron i Milla. Trzeba przyznać, że zmiana ta wyszła całej powieści na dobre.

Choć tu autorka skupiła się na postaciach, które na pewno nie należały do ulubionych, to efekt wyszedł zaskakująco dobrze. Wszyscy zastanawiali się, co dalej z Alicją i Cole’em. Tymczasem historia opowiedziana z zupełnie innej perspektywy okazała się znacznie ciekawsza. Relacje między bohaterami były trudne, nieoczywiste, a przez to o wiele bardziej interesujące. Autorce udało się ominąć zbędny już i nudny wątek miłosny. Zdecydowanie więcej jest tu dynamicznej akcji. Powieść czyta się z wypiekami na twarzy.

Alicja i uczta zombi” to ze wszystkich części cyklu powieść najbardziej realistyczna. Znajduje się tu wiele wątków i sytuacji, które mogłyby się zdarzyć w normalnym życiu. Dlatego właśnie powieść ta jest tak ciekawa i przyjemna w odbiorze.

Gena Showalter pokazała bardzo ciekawe spojrzenie na historię Alicji. Oczywiście nie udało jej się nawet zbliżyć do oryginału, bo to by była naprawdę sztuka i rzecz możliwa chyba tylko dla geniusza. Mimo to przypomniała o dawnej, kultowej już opowieści i pokazała ją w znacznie nowocześniejszej odsłonie. Efekt jest na pewno bardzo interesujący.