„Autostopem przez galaktykę” to powieść Douglasa Adamsa, której głównym bohaterem jest Ziemianin Arthur. Pewnego dnia dowiaduje się on, że jego najbliższy przyjaciel Ford jest kosmitą. Ziemia lada chwila ma zostać zniszczona, ponieważ znajduje się na trasie planowanej międzygalaktycznej autostrady. Przyjaciel informuje Arthura, że plany te zostały już ustalone bardzo dawno temu i zostały wywieszone w galaktycznym urzędzie na planecie Alfa Centauri. Ziemianie nie oprotestowali tych planów, więc zgodnie z obowiązującymi zasadami przyjęli wszystkie założenia. Unicestwienie ojczystej planety oraz zagłada całego ludzkiego gatunku to dla Arthura dopiero początek niesamowitych przygód.

 

Ciężko jest stworzyć jednoznaczną opinie o tej książce. Głównie dlatego, że z jednej strony jest to pozycja bardzo ciekawa. Z drugiej jednak, jej bohaterowie są przedstawieni w dość płytki sposób. Nie dowiadujemy się o nich za dużo. Ponadto, czytelnik ustawiony jest w pozycji obserwatora, co nie do końca każdemu może się spodobać. Nie jesteśmy w stanie poznać myśli bohaterów, ich emocji. Okazuje się więc, że nie do końca jesteśmy w stanie rozszyfrować to, na czym im zależy, co czują i jak będą postępowali. Interesujące się jednak to, że Douglas Adams cały czas zaskakuje czytelnika. Jest to książka, przy której na nic zdaje się logiczne myślenie, ale jednocześnie fabuła pozostaje sensowną abstrakcją, dającą się wytłumaczyć jedynie w międzygalaktyczny sposób, co jest arcyciekawe. Mało jest nadal takich książek, które potrafiłyby taki właśnie efekt stworzyć.