Bielszy odcień śmierci” to bardzo udany debiut literacki Bernarda Miniera. To także pierwsza część cyklu, którego głównym bohaterem jest komendant Martin Servaz.

Saint Martin to pięknie położone, malownicze, niewielkie miasteczko znajdujące się w hiszpańskich Pirenejach. Pewnego dnia pracownicy mieszczącej się tam elektrowni wodnej znajdują brutalnie okaleczone ciało konia pozostawione na górnej stacji kolejki linowej. Kto dopuścił się takiego właściwie bezsensownego bestialstwa? Śledztwem w tej sprawie zajmuje się główny bohater, inteligentny i bardzo sympatyczny komendant Martin Servaz. Dochodzenie pokieruje jego kroki do znajdującego się w pobliżu Instytutu Wagnera.

Diane Berg, młoda absolwentka psychologii rozpoczyna swoją pracę w Instytucie Wagnera w dniu znalezienia zwłok konia. Miejsce to jest ściśle strzeżonym zakładem psychiatrycznym dla chorych umysłowo przestępców. Komendant prowadzący śledztwo odkrywa, że na ciele konia znajduje się DNA jednego z przestępców przebywającego obecnie w Instytucie. Niedługi zaczyna dochodzić do kolejnych morderstw. Diane rozpoczyna własne śledztwo wewnątrz Instytutu.

Debiutancka powieść Bernarda Miniera zasługuje na uwagę z bardzo wielu względów. Sama historia jest bardzo ciekawa, wciągająca, a do tego opowiedziana spójnie i intrygująco. Dużo zyskała na osadzeniu jej w górskim klimacie. W ten sposób powstała bardzo tajemnicza, groźna atmosfera, na którą składają się surowe góry, mroczny klimat szpitala psychiatrycznego i wiele innych. Atutem są także nietuzinkowi bohaterowie. Autor wykreował naprawdę ciekawe postaci z komendantem Martinem Servazem na czele. Powieść ta zachęca do dalszego sięgania po twórczość tego pisarza.