Borneo to jedno z tych miejsc, które przez długi czas skrywały wiele tajemnic i były nieodkryte. Jest to trzecia pod względem wielkości wyspa na świecie, a jednak nadal tak mało znana. W jej dziewiczej puszczy, która ma aż 130 mln lat naukowcy niemal codziennie odkrywają nowe gatunki zwierząt i roślin.

Tropikalne tereny są też domem dla wielu plemion, które pozostają wierne swoim tradycjom i niechętnie kontaktują się z cywilizacją. Wśród nich są potomkowie łowców głów, wojowników, którzy uważali, że posiadając czaszkę wroga przejmują też jego moc. W Borneo mieszka również bardzo dużo orangutanów, czyli najpiękniejszych małp na świecie.

Książka nie jest na pewno zlepkiem informacji, które można znaleźć w każdej encyklopedii. Autorka wybrała się do tego kraju, aby na własnej skórze przekonać się, jak wygląda ciężka praca kobiet na tej wyspie, a mianowicie w ośrodku, w którym ratowane są orangutany. Orangutany mają bardzo zbliżone DNA do ludzkiego. Różni się ono zaledwie w 3%. Szkoda, że wielu nie zastanowi się nad tym, zanim zacznie znęcać się nad tymi biednymi zwierzętami. Przechodzą one prawdziwe katusze tylko po to, aby ludzie mogli mieć zyski.

Książka otwiera oczy na wiele spraw. Niejednokrotnie włosy jeżą się na głowie, gdy czyta się niektóre historie, a łzy napływają do oczu, szczególnie osób, które są wrażliwe na cierpienie zwierząt. Jest to książka dla ludzi, którzy nie boją się prawdy i chcą wiedzieć więcej. Warto po nią sięgnąć, jeżeli interesuje nad wyspa Borneo, a los zwierząt nie jest nam obcy.