„Krótka historia prawie wszystkiego” to próba Billa Brysona, aby uczynić tematy z pozoru nudne, czyli geologię, chemię, fizykę czymś przystępnym i interesującym. Po przeczytaniu tej książki, osoby nie widzące nic fascynującego w naukach przyrodniczych zobaczą, że mogą one być jednak fascynujące. Autor pisze przede wszystkim o tym, skąd coś wiemy, a nie co wiemy. Pokazuje, skąd wiemy, co jest w środku Ziemi, czym jest czarna dziura lub gdzie 600 milionów lat temu były kontynenty. Pokazuje nam również, w jaki sposób ktokolwiek kiedykolwiek potrafił odkryć takie rzeczy.

 

Bryson prezentuje nam niezwykłe spotkania z postaciami, które mogą nam się wydawać zaskakujące. Obraca się w towarzystwie zwykłych głupców, zdumiewających ekscentryków, obsesyjnych rywali, a także pasjonatów, takich jak patologicznie nieśmiały Henry Cavendish, który ujawnił wiele zagadek.

 

„Krótka historia prawie wszystkiego” pokazuje wszystko to, co zaciekawiło Brysona podczas jego rozmyślań nad tym, co nas otacza. Przedstawia wszystko to, co zdarzyło się od Wielkiego Wybuchu aż do powstania cywilizacji. Opowieść zaczyna się od powstania Wszechświata. Autor przekonuje nas, że na początku wcale nie było chaosu, a wielki wybuch cząsteczek, które aby można było zobaczyć, trzeba by obserwować pod mikroskopem. Od tego właśnie zaczyna się historia prawie wszystkiego. Autor pokazuje nam, jak doszliśmy stamtąd, gdzie nie było nic, do tego, co mamy dzisiaj. Książka jest fascynującą podróżą po świecie, którego większość z nas nie widziała i nawet nie miałaby szans zobaczyć.