Vianne Rocher od lat mieszka z ukochanym i dwie córkami w Paryżu. Pewnego dnia otrzymuje list, którego autorką jest Armande Voizin. Jest to o tyle dziwne, że kobieta od wielu lat nieżyje. Kobieta prosi Viannę, aby przyjechała do jej starego domu w Lansquenet.

Jest to kontynuacja powieści „Czekolada”. Ta części jest na pewno mniej magiczna, ale dotyka znacznie poważniejszych problemów. Urzeka jednak czytelnika i sprawia, że książkę czyta się z bardzo dużą przyjemnością. Zdecydowanie Harris w żadnym calu nie rozczarowała swoich wiernych czytelników. Znowu przenosimy się do maleńkiego paryskiego miasteczka. Zanurzamy się w jego atmosferze i znów będziemy mogli posmakować czekolady, którą po mistrzowsku wytwarzała Vianne.

„Brzoskwinie dla księdza proboszcza” choć mają niepozorny tytuł, opowiadają o bardzo poważnych sprawach. Poruszana jest w tej książce tematyka konfliktu etnicznego i religijnego. Wiele jest tu o poszukiwaniu siebie i swojego miejsca na Ziemi. Vianne pokazuje jak radzić sobie z własnymi, jak i cudzymi problemami. Ale to drugi bohater, ksiądz Francis Reynaud przechodzi największą przemianę, opisaną przez autorkę z dużą dozą poczucia humoru, ale i ogromną wnikliwością i kunsztem.

Na pewno, kolejna część serii jest inna od poprzedniej. Nie można jednak powiedzieć, że jest gorsza. Zdecydowanie, warto ją posmakować tak samo, jak inny rodzaj czekolady. Czasem po prostu taka odmiana jest potrzebna i jak najbardziej wskazana. Warto więc sięgnąć po tę książkę i rozsmakować się w jej niezwykłym klimacie.