Chemia łez” to poruszająca książka. Jej autorem jest aż dwukrotny laureat prestiżowej brytyjskiej nagrody Bookera.

Cathrine Gehring jest zegarmistrzem i konserwatorem w muzeum w Londynie. Przez ostatnie trzynaście lat miała romans ze swoim współpracownikiem – Matthew. Kiedy kochanek umiera, Cat zostaje sama. Nie może jednak jawnie przeżywać żałoby, ponieważ ich związek był przez tyle lat tajemnicą. Matthew był żonaty. Cathrine przeżywa ciężkie chwile, z którymi nawet nie ma się z kim podzielić. Żal, tęsknota i cierpienia po stracie bliskiej osoby – te wszystkie emocje targają bohaterką. Z pomocą przychodzi jej jeden z pracowników muzeum, kustosz. Daje Cathrine żmudne zadanie, jakim jest rekonstrukcja mechanicznej, do złudzenia przypominającej żywe stworzenie, kaczki. Zajęcie to jest dla Catherine szansą na znalezienie ukojenia, poskładanie samej siebie.

Kiedy Cathrine przygotowuje się do rozpoczęcia tego zadania, znajduje zapiski pochodzące sprzed 150 lat. Jak się okazuje, ich autorem jest niejaki Henry Brandling. Był to człowiek, który wyruszył z Anglii do Niemiec, by zdobyć dla swojego umierającego na gruźlicę synka zabawka, która miała ponoć uratować dziecku życie.

W taki sposób otrzymujemy w jednej książce historie dwóch osób; osób, które nigdy się nie spotkały, które teoretycznie nie miały ze sobą nic wspólnego. Anglik, który już utracił jedno swoje dziecko i chce ratować drugie oraz bezdzietna Angielka, która rozpacza po śmierci kochanka. Obie jednak te osoby tak samo cierpią. Dla obu także ten mechaniczny ptak może być szansą do znalezienia ukojenia.

Chemia łez” to książka bardzo nietypowa i trudna. Bardzo dużo mówi o uczuciach, zwłaszcza tych smutnych, negatywnych, o cierpieniu i smutku. Mówi także o odwiecznej walce chłodnego racjonalizmu ze światem idei i emocji. Z całą pewnością jest jednak warta uwagi.