Miał być to rutynowy zabieg chirurgiczny, jednak pacjenta, która była jednocześnie pielęgniarką w szpitalu, umiera na stole operacyjnym. O błąd w sztuce lekarskiej zostaje oskarżona anestezjolog Kate Chesne. David Ransom, adwokat rodziny zmarłej jest przekonany o winie lekarki. Nie wierzy w to, że padła ofiara spisku.

Jednak, gdy w tajemniczych okolicznościach ginie kolejna pielęgniarka, David zdaje sobie sprawę z tego, że nic tu nie jest takie oczywiste.

Powieść kryminalno-romantyczna na żadnym etapie nie jest przewidywalna, co jest jej bardzo dużą mocą. Została napisana prostym językiem, który bardzo dobrze się czyta. Romans rozwija się według określonego schematu, który jest obecny także w innych książkach. Całość jest dość lekka, przez to czyta się książkę z dużą przyjemnością. Obowiązkowo w książce pojawiają się wątki miłosne, które dodatkowo ożywiają całą akcje i sprawiają, że jest ona jeszcze bardziej ciekawa.

Na pewno nie możemy w tej części liczyć na wielką tajemnicę, która sprawi, że nie będziemy mogli zasnąć. Tess Gerritsen przyzwyczaiła nas do zwikłanych historii. Choć przedstawiana tu nie jest do końca przewidywalna, dla wprawionych czytelników może wydać się zbyt oczywista. Właśnie dlatego „Czarna loteria” nie jest aż tak chwalona jak inne części autorki.

Jeżeli ktoś poszukuje lekkiego romansu z wątkami kryminalnymi, to na pewno spodoba mu się „Czarna loteria”. Tak właśnie tę książkę należy sklasyfikować. Dzięki temu, uniknie się rozczarowania związanego z czekaniem na książkę mocno kryminalną.