„Odlot malowanego ptaka” to eseje Henryka Dasko, w których rozlicza się ze swoją młodością i czasami, które spędził w Warszawie. Jest to forma wspominek i pokazania tego, jak wszystko wcześniej wyglądało. W swoich esejach zastanawia się, gdzie są chłopcy z tamtych lata. Gdzie jest teraz Tyrmand i Hłasko, gdzie Marek Nowakowski, gdzie Brychta. Pisząc o nich, opowiada co się z nimi działo i dzieje. Skąd się znali. Jak ich losy się połączyły, a jak rozdzieliły. Eseje są uczciwą i rzetelną opowieścią o czasach młodości Dasko. Są pewnego rodzaju spowiedzią. Na pewno, nie jest to norma w dzisiejszych czasach, aby pisarz był zdolny do takiego uzewnętrznienia. Bez przekłamywania faktów. Bez koloryzowania ich. Mówi dokładnie, jak było. Niczego nie pomija. Niczego nie zmienia.

 

W szpicach można odnaleźć dwa spojrzenia autora na Warszawę lat 60. Jest to spojrzenie z perspektywy chłopaka, który tam mieszkał, jak i emigranta, który został wygnany z Polski przez antysemityzm komunistycznej władzy. Dzięki tym dwóm spojrzeniom na Warszawę, można zobaczyć ciekawe analogie, jak i różnice, jakie pojawiają się w tych spojrzenia. Są one z goła różne. Można powiedzieć, ze czytając eseje, można zobaczyć zupełnie dwie różne Warszawy. Właśnie dlatego te eseje są tak ciekawe i intrygujące. Pokazują, jak zmienia się ocena rzeczywistości, w zależności od punktu, w którym dana osoba się znajduje. Można dzięki temu przekonać się, jak wszystko w życiu się zmienia, i jak przez lata ewaluuje, w zależności od tego, co nam się przydarza.