W prywatnej szkole dla chłopców im. Św. Oswalda właśnie rozpoczął się nowy rok. Wprowadzono zmiany, które nie są dobrze przyjmowane zarówno przez uczniów, jak i przez nauczycieli. Światem zaczynają rządzić komputery oraz biurokraci.

Roy Straitley, ekscentryczny wykładowca łaciny, zaczyna, ale niechętnie rozważać możliwość przejścia na emeryturę. Za codziennymi utarczkami, jakie obecne są w każdej szkole, czai się nowa siła. Jest ona napędzana obecną od 15 lat nienawiścią do świętego Oswalda.

Książka nie porywa czytelnika tak, bardzo jak mogłoby się wydawać. Bohaterów nie jesteśmy również w stanie do końca polubić. Nie możemy się również z nimi identyfikować, co sprawia, że książka w niektórych przypadkach może być trudna w odbiorze. Miejsce osadzenia akcji, czyli stary, nieco opuszczony budynek ekskluzywnej szkoły buduje niezwykłą atmosferę. I to właśnie dlatego warto po tę książkę sięgnąć. Całość jest nieco tajemnicza. Zaskakujące rozwiązanie zagadki umieszczone na ostatniej stronie książki sprawia, że czyta się ją z coraz większą przyjemnością, nawet pomimo tych drobnych uchybień.

Powieść Harris niektórym możne nieco przypominać książki Agathy Christie, przede wszystkim ze względu na specyficzną atmosferę starej, ale ekskluzywnej szkoły. Oczywiście, od razu należy zaznaczyć, że książka nie jest formą naśladownictwa. Tego na pewno nie można zarzucić Harris. Po prostu udało jej się wytworzyć podobnie tajemniczą atmosferę co Christie. Na pewno więc z tego powodu warto po tę książkę sięgnąć. Bardzo dobrze wtedy na tym wyjdziemy.