Lasse, Bosse, Lisa, Olle, Britta i Anna mieszkają w Bullerbyn. Jest to mała wioska, ale nikt nie narzeka tam na nudę. Każdy dzień jest niezwykłą przygodą pełną niespodzianek. Można łowić raki, spać w stogu siana, szukać skarbów, założyć spółdzielnię wiśniową oraz przesyłać wiadomości sznurkową pocztą. Najważniejsze jest jednak to, że każdy jest otoczony przyjaciółmi i rodziną.

 

Fabuła książki została oparta na wątkach autobiograficznych i historii samej autorki. Wszystko zostało uzupełnione niesamowitą wyobraźnią Lindgren. Opisane przez autorkę miejsca odzwierciedlają jej rodzinny Nas, w którym mieszkała wraz z rodziną aż do osiągnięcia pełnoletniości. Książkowe trzy zagrody miały swój pierwowzór w Sevedstorp, zamieszkiwanym przez jej dziadków, gdzie wychowywał się jej ojciec. Dziadziuś z Bullerbyn ma cechy zarówno dziadka pisarki Jonasa Pettera, jak i jej ojca Samuela Augusta. Lisa jest alter ego samej autorki, zaś Lasse to literacki odpowiednik jej brata Gunnara, a maleńka Kerstin niezwykle przypomina ich najmłodszą siostrę Ingegerd.

 

Jest to zdecydowanie jedna z najbardziej konserwatywnych książek szwedzkiej autorki. Jednak nie do końca. Gdy zwrócimy uwagę w bardziej dokładny sposób na treści książki, można wyczytać dość nietypowe sposoby wychowawcze. Pierwszą rzeczą jaka może nas zaskoczy jest swoboda dzieci, którymi praktycznie nikt się nie opiekuje. Zwraca także uwagę na dziewczynki, które zostały wychowane w patriarchalnym modelu. Buntują się jednak przed przypisanymi im rolami.

 

Dzięki Bullerbyn w każdej chwili możemy przenieść się w świat dzieciństwa.