Dziesięć płytkich oddechów” to pełna bólu powieść o prawdziwych, dość brutalnych problemach. Choć bohaterami książki są młodzi ludzie, to ich przeżycia wydają się zbyt straszne nawet dla osób dorosłych i już dojrzałych.


Kacey Cleary to młoda dziewczyna po przejściach. W wypadku samochodowym spowodowanym przez pijanego kierowcę ginie prawie cała jej rodzina. Z bliskich zostaje tylko jej młodsza siostra Livie. Siostry trafiają do wujostwa, gdzie nie jest im w żadnym wypadku dobrze. W momencie, kiedy wujek chce zgwałcić Livie, Kacey postanawia uciec, spalić za sobą mosty i wraz z siostrą zacząć nowe życie. Dziewczyny trafiają do Miami. Tam zamieszkują w bloku. Ich sąsiedzi są dość dziwni, ale mimo wszystko nie stanowią żadnego problemu. Może być nim jedynie z pozoru najnormalniejszy z nich wszystkich Trent.


Wszystkie wydarzenia zupełnie zmieniają osobowość Kacey. Dziewczyna zamyka się w sobie. Nie chce okazywać żadnych uczuć. Tłumi w sobie agresję. Boi się tego, jak wpływa na nią Trent. Chłopakowi udaje się dostać do serca dziewczyny. Okazuje się jednak, że on także kryje pewne mroczne tajemnice.


To powieść pełna bólu. Siostry mają za sobą bardzo przykre wydarzenia, po których jednak muszą się pozbierać. Nie one jedyne jednak w tej powieści są tak doświadczone. Bardzo intrygujący są sąsiedzi dziewcząt. Gderliwy sąsiad, zboczony mężczyzna, plastikowa blondynka pracująca w nocnym klubie – takie osoby mogą wywoływać jednoznaczne skojarzenia, które jednak nie muszą pokrywać się z rzeczywistością.


Bardzo ciekawa jest także główna bohaterka – Kacey. Autorka nie stara się przedstawić jej w wyidealizowany sposób. Kacey ma trudny charakter, nieobcy jej alkohol i przygodny seks. Jest dzięki temu jak najbardziej realna.


„Dziesięć płytkich oddechów” zalicza się do kategorii New Adult. Nie jest jednak lekka książka. To opowieść bardzo trudna i ambitna – na pewno warta przeczytania.