„Dziewczyny z Solidarności” to historie kobiet, które nigdy się nie poddały. Dla wolności gotowe były zaryzykować wszystko. Janina miała 50 lat, gdy po raz pierwszy została pobita przez ZOMO. Do szpitala trafiła z 17 szwami na głowie. Za domową drukarnię została aresztowana dwa razy. Izabella trafiła do więzienia zostawiając w domu dwójkę małych dzieci. Pomimo tego nie poddała się. Zbuntowała całe miasto, aby także inni mieli odwagę przeciwstawić się władzy nie pozwalającej prowadzić normalnego, spokojnego życia.

 

Joanna miała na tyle dużo odwagi, że w oknie swojej celi wywiesiła biały ręcznik z napisem Solidarność. Nie bała się wyrażać nadal swoich poglądów, pomimo tego, że właśnie za nie trafiła do więzienia. Należały do legendarnej Solidarności i chciały lepszej Polski dla swoich dzieci. Czasem walczyły ramię w ramię z mężczyznami, a czasem wbrew nim. W książce zostały przedstawione prawdziwe historie naszych mam oraz babć.

 

Annie Herbich udało się przywrócić pamięć o kobietach, które były bohaterkami czasów Solidarności. Nie bały się wyrażać własnych opinii i miały w sobie wolę walki do tego, aby zmienić los i koleje życia. Anna Herbich po raz kolejny oddaje głos swoim bohaterkom, które opowiadają historie, które na zawsze zmieniły ich życie. Dzięki temu, możemy zobaczyć ich autentyczne emocje i poznać historię z ich perspektywy. Na pewno będzie to ciekawe przeżycie.

 

„Dziewczyny z Solidarności” to książka bardzo ważna i potrzebna. Warto więc zdecydować się na jej przeczytanie, aby poznać zapomniane bohaterki polskiej historii.