Pewnego poranka turystów na Giewoncie wita makabryczny widok. Na ramionach popularnego krzyża został powieszony nagi mężczyzna. Wszystko wskazuje na to, że zabójca nie pozostawił żadnych śladów.

Sprawę prowadzi komisarz Wiktor Forst, który nie cieszy się zbyt dobrą sławą. Zanim tamtego poranka znalazł się pod Giewontem sądził, że widział w życiu już wszystko i nic nie jest w stanie go zaskoczyć. Z pomocą dziennikarki Olgi Szrebskiej odkryje tajemnicę, która została nieco zapomniana. Winy z przeszłości przypomną o sobie.

W książce tej bardzo dużo się dzieje. Czasem nawet ciężko połapać się w tym co jest intrygą, a co faktem. Czytelnik może czuć się nieco skołowany czytając te historię, jednak nie będzie mógł narzekać na nudę. Będzie musiał być cały czas skupiony, aby nie przegapić kolejnego wątku w sprawie. Bohaterowie zmagają się z agentami służb bezpieczeństwa, rozwiązują historyczną zagadkę, poznają smak politycznych rozgrywek, są ścigani, bici, więzieni. W poszukiwaniu odpowiedzi przeskakują z kraju do kraju. Pod względem pomysłowości, książka broni się sama. Nic dodać nic ująć. Jest ciekawa i oryginalna. Tempo akcji w „Ekspozycji” jest zawrotne. Trzeba naprawdę wytężyć umysł, aby za wszystkim nadążyć. Bardzo ciężko znaleźć czas, aby uporządkować wszystkie wiadomości i wskazówki, jakie autor nam podsuwa. Po prostu najlepiej zatracić się w przedstawianej historii. To jest najlepszy sposób na to, aby zrozumieć historię i zapamiętać ją na długo. Bo o tej książce, jak i o żadnej innej Remigiusza Mroza nie można zapomnieć przez dłuższy czas. Historie wciągają i są bardzo interesujące.