W lekkim felietonowym stylu Krystyna Kofta przedstawia przyczyny problemów komunikacyjnych między kobietami a mężczyznami.

Przedstawia sytuacje, które zazwyczaj stosowane są po to, aby wyjść z danej opresji bez szwanku. Pokazuje skąd bierze się cisza przy śniadaniu i jedynie krótka wymiana zdań przy kolacji. Próbując odpowiedzieć na to i wiele innych pytań w sposób wyczerpujący, a jednocześnie dowcipny, autorka korzysta z przykładów z życia i biografii wybitnych kobiet, sięga także do wielkich dzieł literatury.

Powielająca stereotypy, ukazująca zupełną nieznajomość teologii, przedstawiająca mężczyzn jako egoistów, myślących jedynie o seksie i patrzących na kobietę jak na kogoś gorszego, a Kościół jako agresora wobec kobiecości – tak można określić tę książkę, która niewiele ma wspólnego z obiektywnym pokazaniem relacji damsko-męskich, które na pewno nie są czarno-białe, choć według autorki takie właśnie są. Nie zaprząta sobie głowy, aby doszukiwać się drugiego dna w tych relacjach. Widocznie, nie odczuwa takiej potrzeby. Z rozważań autorki wynika, że mężczyzna jest jej potrzebny tylko po to, żeby ją zaspokoić seksualnie. Jest to dość banalne podejście do całego tematu, które nie przystoi czasom, w jakich obecnie żyjemy. Potrzebna jest tu dużo mocniejsza i bardziej dogłębna analiza całej sytuacji. Dopiero wtedy można by zobaczyć prawdziwe relacje damsko-męskie oraz to, dlaczego wyglądają tak, a nie inaczej. Warto więc czytać tę książkę z lekkim przymrużeniem oka. Zresztą, jak to nakazuje felietonowy styl.