Julia Ansdell jest skrzypaczką i matką 3-letniej Lilly. Podczas pobytu w Wenecji wchodzi w posiadanie partytury z zapisem nutowym utworu „Incendio” skomponowanego przez nieznanego muzyka Lorenzo Todesco.

Gdy Julia próbuje zagrać utwór, jej córka wpada w szał. Zabija kota i próbuje skrzywdzić matkę. Jaki jest związek pomiędzy dziwnym zachowaniem dziewczynki, a nieznanym utworem? Wszystko prowadzi do Wenecji lat 40. XX wieku i związku dwojga młodych muzyków, którzy nie mieli szans na rozwijanie miłości w czasach Mussoliniego.

Całość powieści jest dość sztuczna, a główny wątek bardzo płaski, co nie pozwala na właściwy odbiór powieści. Czytelnik niezbyt wierzy w to, co wydarzyło się w opowiadanej przez Tess Gerristen historii. Ponadto, nie jesteśmy w stanie także polubić głównej bohaterki książki. Jest na swój sposób odpychająca. Na pochwałę zasługuje jednak uwidocznienie problemu prześladowania Żydów we Włoszech w trakcie II wojny światowej. Gerritsen opowiada o holokauście, który również we Włoszech miał miejsce. Zdecydowanie, opowieść o młodym, żydowskich skrzypku jest jedną z najmocniejszych stron tej książki i głównie dla tego wątku warto po tę książkę sięgnąć.

Akcja w książce jest tak szybka, że wielu czytelników ma problem z nadążeniem za nią, a gdy już uda im się to zrobić, nagle wszystko się kończy. Czytelnik nie ma w takiej sytuacji szans na pogłębienie tego, co czyta. Po prostu nie ma na to czasu. Jest to jak do tej pory najsłabsza książka autorki najlepszych thrillerów medycznych.