„Jeszcze dzień życia” to zapis wydarzeń z wojny domowej w Angoli w ostatnich miesiącach przed odzyskaniem niepodległości 11 listopada 1975 roku. Autor obserwuje i opisuje wydarzenia, które miały wtedy miejsce. Opisuje wyludnioną i przerażająco pustą stolice – Luandę. Jest także bezpośrednio na froncie. Dzięki temu, czytelnik może zobaczyć wszystko, co wtedy się tam działo jego oczami.

 

Ryszard Kapuściński przebywał w Luandzie przez trzy miesiące. Miał okazję obserwować z bliska przebieg wojny domowej. Dzięki temu, że posiadał naturalny talent do zdobywania zaufania ludzi, mógł w bardzo dokładny sposób opisać to, co tam się działo, a także zobaczyć wiele wydarzeń z bliska. Mógł być naocznym świadkiem tych wydarzeń. W opisaniu tych zdarzeń pomogło mu również skorzystanie z wiedzy innych, mieszkających tam osób. Dzięki temu, opis jest bardzo autentyczny i realistyczny.

 

Zdecydowanie jest to jedna z bardziej osobistych książek Kapuścińskiego. Nie jest to jedynie książka o wojnie domowej, ale także o zagubieniu, niepewności jutra i tego, co może się stać. Jest to jeden z ciekawych zapisów dramatu, z jakim przyszło spotkać się ludziom mieszkającym wtedy w Luandzie. Książka ta pokazuje inny, prawdziwy i niestereotypowy obraz Afryki, za co należy jej się wielki plus. Do tej pory myśląc o wojnie, wielu wspomina II wojnę światową. Natomiast myśląc o Afryce, myśli się o ubóstwie, głodzie oraz o dzikiej przyrodzie. Okazuje się jednak, że kraj ten przeżył równie wielką tragedię, co cały świat. Warto więc tę książkę przeczytać.