Angkor to jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie. Przynajmniej do czasu takiego było. W metropolii znajdowało się tysiące świątyń pokrytych złotem, miliony wyobrażeń Buddy i pałace otoczone jeziorami. W mieście tym żyło nawet milion mieszkańców, którzy cieszyli się pięknym otoczeniem.

W czasach, gdy w Angkorze tak dobrze się żyło, w Polsce było niecałe 2 miliony ludzi. Kambodża nie jest jedynie pozostałością po Imperium Khmerów. Są to także pływające wioski, kolonialna architektura, uśmiechnięci ludzie, pyszne jedzenie i masaże, które tutaj kosztują grosze. Jednak niestety nie tylko. To także Pola Śmierci i Muzeum Ludobójstwa. Miejsca te przypominają o strasznych rządek Czerwonych Khmerów. To właśnie przez ich działalność, Kambodża jest nadal najbardziej zaminowanym krajem na świecie. Osoby poruszające się po tych terenach muszą bardzo uważać, aby po prostu nie wylecieć w powietrze. Zwiedzanie tego kraju dziś nie byłoby możliwe, gdyby nie kobiety saperzy, o których opowiada Martyna Wojciechowska w swojej książce.

Czytając tę książkę, można zobaczyć jak ciężko żyje się w kraju, o którym słyszeliśmy tak bajeczne historie. O jego bogactwie i przepięknych terenach. Jednak to jedynie jedna część medalu. Druga, ta prawdziwa jest właśnie tragiczna, przede wszystkim dla ludzi, którzy mieszkają tam na co dzień. Zdecydowanie warto przeczytać tę książkę i poznać bolesną historię Kambodży i mieszkających tam ludzi. Opowiedziane w ciekawy sposób historie kilku mieszkańców na pewno na długo zapadną nam w pamięć.