Kilka sekund od śmierci” to kontynuacja „Schronienia”. Pierwszeństwo Myronowi Bolitarowi, który był bohaterem wielu powieści, ustąpił jego bratek, Mickey.

Chłopak mieszka ze swoim wujkiem. Jak wiemy z poprzedniej części, nie do końca mu się rozwiązanie podobało. Mickeyowi jednak udało się zadomowić w nowym otoczeniu i w nowej szkole. Chłopak po wujku jednak odziedziczył zdolność do przyciągania do siebie nowych kłopotów. Jeszcze nie całkiem policzył się z poprzednimi kłopotami, a już pakuje się w nowe.

Mickey jest na tropie dziwnej i bardzo tajemniczej organizacji zwanej Schronieniem Abeona. Do tego trafia na ślad Rzeźnika. Chłopak wciąż jednak chce rozwikłać zagadkę śmierci swojego ojca. Jak tak naprawdę zmarł ojciec Mickeya? I czy w ogóle?

Jak w każdej książce autorstwa Harlana Cobena, tak i w tej dzieje się naprawdę wiele. Akcja jest bardzo dynamiczna. Książkę czyta się bardzo szybko i trudno się od niej oderwać. Mickey miesza się w najróżniejsze sprawy, a podążanie za nim wcale nie jest łatwe.

Ogromnym atutem powieści są bohaterowie, zwłaszcza przyjaciele Mickeya. Dowcipny Łyżka i tajemnicza Ema szybko zyskują sympatię czytelników.

Kilka sekund od śmierci” to ostateczne pożegnanie z Myronem Bolitarem. Co prawda nie był głównym bohaterem dwóch ostatnich powieści, ale w dużym stopniu się one z nimi wiązały. I „Schronienie”, i „Kilka sekund…” dotyczą ludzi w młodym wieku i to oni w większości są bohaterami. Takim też osobom, młodym, powieści te najbardziej przypadną do gustu. W porównaniu do innych współczesnych thrillerów młodzieżowych ta książka wypada naprawdę świetnie.