Narnia jest niezwykłą krainą, pełną tajemnic. Czwórka młodych ludzi postanawia uratować to miejsce przed siłami władców zła. „Koń i jego chłopiec” to piąty tom, w którym opisana została pasjonująca ucieczka z Kalormenu do Narnii dzielnego Szasty, pięknej księżniczki Arawis oraz mówiących koni: Briego i Hwin. Kim tak naprawdę jest Szasta dowiemy się dopiero pod koniec książki. Warto na ten moment czekać. Akcja powieści w większości rozgrywa się w Kalormenie – królestwie sąsiadującym z Archelandią i Narnią.

 

Konie, które mówią są jednym z najważniejszych elementów wyróżniających tę część na tle innych. Urzekają swoim blaskiem oraz mądrością. Ich relacje z nowymi, młodymi bohaterami Szastą i książniczką Arwis, są tak magnetyczne, że ciężko oderwać się od książki.

 

W tym tomie Lewis cofa się nieco wstecz. Ponownie poznajemy losy Edwarda, Zuzanny, Piotra i Łucji. Wracamy do czasów ich panowania w Narnii. Dla kontrastu została stworzona postać prawdziwej zakały, księcia Rabadasza, który jest wcieleniem zła. Ma irytujący charakter i budzi odrazę.

 

Można narzekać na to, że Lewis już w piątej części staje się bardzo przewidywalny. Gdy bohaterowie podróżują przez miasto wrogów zawsze musi stać się coś złego. Powoduje to, że akcja nie jest już odczytywana z takim dużym napięciem. Każdy spodziewa się tego, że coś musi pójść nie tak. Mimo tego, piąty tom serii jest bardzo dobrze napisany i wciągający. Wiele się tutaj dzieje co sprawia, że książkę czyta się z dużą przyjemnością, tak jak poprzednie tomy.