Artur Górski, dziennikarz, pisarz i korespondent wojenny znany jest głównie ze swoich głośnych książek będących zapiskami z rozmów z najsłynniejszym polskim świadkiem koronnym – Masie. W 2011 roku autor ten wydał jednak powieść zupełnie odbiegającą tematem i stylem od bestsellerowych książek o polskiej mafii. Powieść ta nosi tytuł „Krok do piekła” i nazywana jest pastiszem książek Dana Browna.

Bohaterem stworzonym przez Górskiego jest Ryszard Krok. Mężczyzna z wykształcenia jest historykiem, zawodowo zajmuje się natomiast cyklinowaniem podłóg. Przybywa do Siedlec do tamtejszego Muzeum Diecezjalnego. Tam w dziwnych dość okolicznościach w czasie zorganizowanej przez pracowników muzeum imprezy znika jeden z najcenniejszych w polskich zbiorach obrazów – Święty Franciszek El Greca. Z niewiadomych powodów zdarzenie to każe Ryszardowi uciekać. Wraz z nim podąża pani Basia z administracji – z tych samych powodów. W ten sposób udajemy się z bohaterami w szaloną wycieczkę po Polsce. Będziemy i w Radomiu, i w Łodzi, i w Płocku oraz w wielu innych miejscowościach. Ryszard Krok będzie badał tajemniczą zbrodnię z Siedlec. Otrzyma mnóstwo wskazówek (?), które będzie w stanie zrozumieć tylko dzięki swojej wiedzy i inteligencji. Wierna towarzyszka pani Basia będzie mu równie często pomocą co przeszkodą.

Krok do piekła” jest książką niesamowicie zabawną, w której absolutnie żadna strona, żadne słowo nie jest napisane na serio. Trzeba powiedzieć, że jest to żart bardzo polski, przaśny, nam znajomy, niezależnie, czy pochodzimy znad morza, czy z gór. Wiele razy bohaterowi nawiązują do absurdalnych czasów PRL-u.

Ciekawostkami są natomiast miejsca, do których bohaterowie docierają. Nie każdy bowiem wie, że w Radomiu stoją dwie bliźniacze kamieniczki o uroczych imionach Dom Esterki i Dom Gąski, że w Węgrowie znajduje się tajemnicze Lustro Mistrza Twardowskiego.

Książkę czyta się bardzo szybko. To literatura lekka, przyjemna, dostarczająca mnóstwo rozrywki. Można się uśmiać, a także poznać wiele ciekawych miejsc naszego kraju.