Królowa Zdrajców” to ostatnia już księga Trylogii Zdrajcy. Żegnamy się z Lorkinem, Soneą i innymi bohaterami.

Lorkin dostaje od królowej Zdrajców doniosłe zadanie. Ma wynegocjować umowę handlową między nimi a Kyralią. Posiadł upragnioną wiedzę o magicznych klejnotach, a siłą rzeczy także o czarnej magii. Nie wie, czy będzie w Gildii mile widziany.

Sonea z kolei zostaje wyznaczona do rozmów negocjacyjnych ze Zdrajcami. W ryzykownej podróży do Sachaki towarzyszy jej Regin, jej dawny wróg.

Mistrz Dannyl wciąż przebywa w Sachace, gdzie jest Ambasadorem Gildii. Uradowany powrotem Lorkina nie spodziewa się, że dane jest mu się z nim widzieć bardzo krótko. Syn Sonei zostaje wkrótce bowiem pojmany i zamknięty w sachakańskim lochu. Tam czeka go pewne przerażające doświadczenie.

W Imardinie poszukiwania dzikiego maga, Skellina oraz jego matki zmierzają ku końcowi. Wyrządził on wiele szkód. Czarnemu Magowi Kallenowi pomaga Lilia–również Czarny Mag, a jej z kolei jej kochanka i jednocześnie córka Cery’ego, czyli Anyi.

Królowa Zdrajców” to powieść o trudnych wyborach. Przed ogromnym dylematem staje Lorkin. Z jednej strony jest jego dom, matka, Gildia, jego przyjaciele, świat, z którego się wywodzi. Z drugiej strony ma jednak miłość. Co wybierze młody człowiek?

W okropnej sytuacji znajdzie mistrz Dannyl. Temu sympatycznemu bohaterowi nikt na pewno tego nie życzył. Kiedy w końcowej części książki dochodzi do walki dwóch obozów, jego serce zostaje złamane.

Politykom, Magom, naszym ulubionym postaciom przychodzi podejmować bardzo trudne decyzje. Są one jednak konieczne, aby pewne sprawy się wreszcie skończyły.

Trudno miłośnikom Trudi Canavan przyjdzie się rozstać z Kyralią. Ostatnia część trylogii kończy się w taki sposób, że chciałoby się jeszcze i jeszcze. Pewne sprawy się dopiero zaczynają, a ich dalszego ciągu jesteśmy bardzo ciekawi. Co dalej z Anyi i Lilią? Co z Soneą i jej nieoczekiwanym związkiem? Samo zakończenie jest taką otwartą furtką. Kto wie, może autorka pod wpływem wielu próśb czytelników zdecyduje się na stworzenie kolejnej trylogii o Sonei? A może lepiej, żeby każdy ją dokończył po swojemu?