Debiutancka powieść Kessey’a „Lot nad kukułczym gniazdem” ukazała się w 1962 roku i od razu przyniosła autorowi ogromną popularność. Został on uznany za jednego z najbardziej utalentowanych pisarzy swojego czasu. Ta wyjątkowa w swoim przekazie powieść do dziś zachwyca czytelników na całym świecie.

Narratorem powieści jest jeden z pacjentów szpitala psychiatrycznego – Wielki Wódz. To z jego perspektywy widzimy wszystkie wydarzenia. Do zamkniętej dotąd maleńkiej społeczności, którą rządzi Wielka Oddziałowa siostra Ratched, trafia McMurphy – szuler i łobuz, który, aby uciec od ciężkiej pracy na więziennej farmie, udaje szaleńca. Nie wie jeszcze, jak wielkie znaczenie dla życia wielu osób będzie miało jego przybycie.

McMurphy nie może zrozumieć zasad panujących w szpitalu, które dla niego, jako właściwie zdrowego człowieka, są nienormalne. Rozumie jednak, że jedynym sposobem na to, aby móc kiedykolwiek z tego szpitala odejść, jest poddanie się tym zasadom.

Lot nad kukułczym gniazdem” to powieść wyjątkowa, niesamowicie trudna, którą jednak przeczytać warto, a nawet trzeba. Ken Kessey stworzył wspaniałą metaforę współczesnego jemu w latach 60., ale także teraz nam, świata. Walka McMurphy’ego z Wielką Oddziałową to jak walka samotnej, bezbronnej jednostki z bezlitosnym systemem. Każdy, kto do zasad tego systemu nie pasuje, musi zostać usunięty. Taki ktoś, taka indywidualność jest rysą na idealnym obrazie wymyślonym przez system, usterką, która trzeba usunąć najprostszym możliwym sposobem.

Choć McMurphy kończy źle na tym pojedynku, to jego obecność na oddziale jest w pewien sposób rewolucją. Wielu z pacjentów odchodzi. Nabiera odwagi, aby móc stawić czoło temu strasznemu światu samodzielnie. McMurphy sprawił, że poczuli się oni więksi, że urośli.

Lot nad kukułczym gniazdem” został zekranizowany. Film, gdzie w rolę McMurphy’ego wcielił się Jack Nicholson, zdobył aż 5 Oscarów.