Akcja „Małych kobitek” rozgrywa się w Ameryce lat 60. XIX wieku. W Orchard House mieszka od pokoleń pewna rodzina Marchów. Pod nieobecność ojca, który walczy w wojnie secesyjnej, opiekę nad czterema córkami sprawuje Marmee, ich matka. Samodzielnie radzi sobie z niesfornymi, dorastającymi córkami. Marmee jest kobietą, która zdecydowanie wyprzedza epokę, w której żyje. Wpaja swoim córkom ideały wolności. Namawia je, aby znalazły własną drogę w życiu.

 

Córkami pani Marmee są stateczna Mag, żywiołowa Jo, uzdolniona muzycznie i bardzo nieśmiała Beth oraz przemądrzała Amy. Wszystkie starają się urozmaicić swoje życie, w którym ciągle brakuje pieniędzy. Boleśnie odczuwają nieobecność ojca w domu. Nieważnie co robią, za każdym razem zarażają swoją pozytywną energią innych ludzi. Zafascynowany dziewczynami jest Laurie, samotny chłopak, który mieszka u bogatego dziadka.

 

XIX-wieczna powieść została napisana na podstawie autentycznych wydarzeń i doświadczeń z życia autorki. Jest to urocza powieść skierowana głównie do młodych czytelników, choć dojrzali fani również nie będą zawiedzeni czytając losy czterech sióstr March. Czytając tę książkę, można odnieść wrażenie, że przedstawione tam historie są nieco za bardzo wyidealizowane. Ma ona również mocno moralizatorski ton, co niektórych czytelników może mocno irytować. Trzeba jednak wziąć pod uwagę czasy, w których książka była pisana. Wtedy można będzie nieco bardziej zrozumieć zamysł autorki. Każda młoda dziewczyna będzie mogła w bohaterkach odnaleźć cząstkę siebie. Każda również będzie w stanie utożsamiać się z przeżywanymi przez nie przygodami i historiami.