Marcowe fiołki” to niezwykle ciepła, wzruszająca powieść o miłości i przemijaniu.

Bohaterką powieści jest Emily. Kobieta wydała przed kilkoma laty powieść, która okazała się bestsellerem. Jej kariera nabrała rozpędu, by później nieco zwolnić. Emily nie napisała już nic poza tą jedną książką. Do tego zaczyna się jej rozpadać na kawałki życie prywatne. Mąż odchodzi do innej kobiety, a ona zostaje sama. Aby pozbierać swoje myśli, udaje się do swojej ciotki zamieszkującej na małej, uroczej wysepce. Tam faktycznie życie Emilu nabiera barw.


Pierwszym ważnym wydarzeniem jest znalezienie na strychu pamiętnika pochodzącego z 1943 roku. Dzięki niemu Emily poznaje tragiczną historię niespełnionej miłości Esther i Elliota. Kobieta nie zdaje sobie jeszcze sprawy z tego, jak ogromny wpływ na jej rodzinę i ją samą ma zawarta w pamiętniku historia. Po pewnym czasie zainspirowana smutnymi, ale i bardzo pięknymi opowieściami sama zasiada do napisania swojej drugiej powieści.
Na wyspie Emily poznaje także tajemniczego artystę Jacka, przed którym ostrzega ją ciotka. Będzie to znajomość burzliwa, o którą trzeba będzie powalczyć, ale zakończy się za to pięknym happy endem.

„Marcowe fiołki” to piękna i bardzo kobieca powieść. Prosta z pozoru historia zawiera w sobie mnóstwo uniwersalnych prawd, o których po prostu raz na jakiś czas warto sobie przypomnieć: to, że warto przebaczać, że warto wierzyć w ludzi, że trzeba iść śmiało przez życie i czekać na najlepsze okazje do szczęścia i to, że szczęście jest dla każdego.

Autorka używa bardzo przyjemnego języka, dzięki któremu powieść aż chce się czytać. Kolejne strony przewracamy w mgnieniu oka i nawet nie zauważamy, jak szybko mija czas.