Margo” to bardzo dziwna, specyficzna powieść. Adresowana jest głównie do młodzieży, ale z powodu mrocznego klimatu i mało przyjemnej tematyki trafi także do starszych czytelników.

Margo to nastolatka. To młoda i bardzo samotna dziewczyna. Jej ojciec zmarł. Matka od pewnego dnia zaczęła się staczać na samo dno. Ma depresję, a do tego została prostytutką. O Margo nikt nie dba, nikt się nią nie opiekuje, nikt jej nie kocha. Musi kraść, żeby mieć na jedzenie. Swój dom nazywa „Pożeraczem”. Dziewczyna mieszka w mrocznym, niewielkim miasteczku Bone.

Miasteczko to tuż obok Margo jest głównym bohaterem powieści. Jest to miejsca bardzo dziwne. Daleko stąd do innych miejscowości. Ludzie żyją zupełnie wyizolowani, a przez to dziwaczni. Kierują się własnymi zasadami, którym często daleko do ogólnie przyjętych zasad moralnych. Wydaje się, że prawo tu w ogóle nie dociera. Bone to najbardziej pesymistyczne i smutne miejsce na ziemi, w którym brak jest jakiejkolwiek nadziei.

Życie Margo nabiera pewnych barw, kiedy zaprzyjaźnia się ze starszym od niej, jeżdżącym na wózku inwalidzkim chłopakiem – Judah.

Po pewnym czasie w tajemniczych okolicznościach ginie siedmioletnia dziewczynka. Margo postanawia poprowadzić małe, prywatne śledztwo. Nie wie jednak, że przyniesie ono zaskakujące fakt nie tylko o samym miasteczku, ale i o niej samej.

Trudno o bardziej przygnębiającą powieść. Tarryn Fisher nie boi się poruszać trudnych tematów, nie omija ich. Wyciąga na wierzch najbardziej skrywane, wstydliwe i niewygodne cechy ludzkiej duszy, które mogą się skrywać w nas samych. Pisze o rzeczach, o których często nie pozwala nam myśleć tylko wstyd. Margo to bohaterka niejednoznaczna. Wzbudza pewną litość ze względu na jej przykrą sytuację. Jednocześnie widać wyraźnie, że nie jest ani krystalicznie dobra, ani tak bardzo bezbronna.

Ze względu na tak trudną tematykę „Margo” jest powieścią raczej dla starszej młodzieży i dorosłych.