W powieści „Marsz Polonia’ pełno jest ironii, humoru, pikanterii i ostrości spojrzenia, za jakie uwielbiają go fani. Wyobraźnia autor nie ma tutaj granic. Wypłynęła na szerokie wody, co jest bardzo dużą zaletą tej książki.

Bal u niejakiego Bezetznego, słynnego rozpustnika i prześmiewcy, znanego wszystkim Polakom na jaki trafia narrator jest balem arcypolskim.

Cały koncept powieści bazuje na przedstawieniu Polski, jako małej społeczności. Duża część książki to wstęp, w którym autor próbował wyjaśnić zamysł powieści i przedstawić jej najważniejsze założenia. Wielu czytelników uważa, że wstęp jest zdecydowanie za długi. Szczególnie, że wielu z nas tę część książki zazwyczaj pomija. Właściwa część książki ma 100 stron, na których nie do końca znajdujemy odkrywcze rzeczy. Niektóre fakty powielają się i są już znane czytelnikowi. Pod tym względem Pilch czytelnika nie zaskakuje, co dla wielu jest bardzo dużym zarzutem. Oczywiście, nie można powiedzieć, że nie jest to dobra powieść. Pod wieloma względami jest ona jak najbardziej poprawna, szczególnie pod względem stylu, który zawsze u Pilcha jest znakomity. Pełno jest tutaj smutnej refleksji Pilcha na temat Polaków i polskości. Bardzo dużo jest tutaj również filozofowania. Zdecydowanie jest to książka jedynie dla fanów Pilcha, którzy potrafią zrozumieć jego zamysł i styl pisarski. Na pewno nie jest to książka dla wszystkich. Dlatego też, jeżeli nie lubimy przydługich wstępów i mocno filozoficznych książek, lepiej tę pozycję omijać szerokim łukiem.