„Miasteczko Middlemarch” to opowieść o losach bogatej i szlachetnej Dorotie Brooke, która szuka celu, który mógłby nadać sens jej życiu. Równolegle do losów bohaterki przedstawiamy jest również lekarz Tertius Lydgate, który znajduje sens swojego życia w pracy naukowej i w medycynie. Jednak, przeszkodą w realizacji zamierzonych celów staje się piękna kobieta, którą spotyka na swojej drodze.

 

Jest to książka, w której można się zatracić bez reszty. Chce się, aby nigdy się nie skończyła. Dlatego też, najlepiej czytać ją powoli. Dzięki temu, przez dłuższy czas będzie można być w kontakcie z jej bohaterami. Pomimo wszystko, zawsze żal będzie żegnać się z bohaterami miasteczka Middlemarch.

 

Napisana z rozmachem, dwutomowa powieść George’a Eliota jest zbiorowym portretem angielskiego społeczeństwa pierwszej połowy XIX wieku. Poznajemy bohaterów z różnych środowisk. Na planie głównym są co prawda dwie postacie. Jednak pozostali mieszkańcy wcale nie są mniej ważni. Możemy obserwować ludzi o szlachetnych charakterach, jak i ludzi, z którymi nie chcielibyśmy mieć nic do czynienia. Są tu plotkary, pruderyjne damy, inteligentki, jak i kobiety idealne, które można brać za wzór do naśladowania. Można obserwować mężów godnych zaufania, lekkoduchów, jak i mężczyzn zakłamanych i zadufanych w sobie. Ten barwny świat został przez autora pokazany w niezwykle ironiczny sposób. Jest tu wiele humoru, a także złośliwości. Zdarzają się także fragmenty pełne zadumy. Proza Eliota w wielu miejscach przypomina nieco powieści Jane Austin.