Debiutancka powieść Mili Rudnik „Miłość przychodzi z deszczem” to książka o tym, jak kłamstwo może wpływać na ludzkie życie. Opowieść ta skupia się wokół zawiłości ludzkiej psychiki.

Marek i Marcin to jednojajowi bliźniacy. Są ze sobą bardzo zżyci. W pewnym momencie jednak Marek podejmuje bardzo nieoczekiwaną decyzję. Rzuca pracę i wyjeżdża. Wraca dopiero po kilku miesiącach, ale za to ze swoją dziewczyną Anią. Po powrocie okazuje się, że bratowa Marka jest w ciąży. Niedługo po tym ginie on jednak w wypadku. Kilka lat później Ania wraca do Poznania, gdzie spotyka jednego z braci. Czy to jednak na pewno Marcin?

Fabuła powieści jest niebywale skomplikowana. Wynika to jednak nie z jakichś braków autorki, z jej błędów, ale z początkowego założenia. Książka ta bowiem jest przede wszystkim o kłamstwie – o tym, jak może ono skomplikować ludzkie życie. Plan stworzony przez braci bliźniaków trudno początkowo zrozumieć, zwłaszcza jego przyczyny. W miarę postępowania fabuły sprawy stają się coraz trudniejsze i coraz mniej zrozumiałe. Pewnym wyjaśnieniem i ułatwieniem są natomiast retrospekcji, które się co jakiś czas pojawiają. Nie powodują one wybicia z fabuły. Są bardzo spójne z czasami teraźniejszymi i stanowią dużą pomoc.

Autorka zadaje w swojej powieści bardzo dużo pytań. Stworzyła fabułę dość pogmatwaną. Mimo to udaje się jej wyjść obronną ręką z całego tego galimatiasu. Trzeba przyznać otwarcie, że „Miłość przychodzi z deszczem” to debiut bardzo obiecujący. Mila Rudnik pokazuje, że jest dobrą obserwatorką, osobą znającą się na ludzkiej naturze.