Akcja książki rozgrywa się w czerwcu 1962 roku. Para nowożeńców przyjeżdża do hotelu na wybrzeżu Wielkiej Brytanii, aby spędzić właśnie tam noc poślubną. Florence, córka biznesmena, jest utalentowaną skrzypaczką.

Chce założyć własny kwartet smyczkowy. Edward jest zdolnym absolwentem historii, który interesuje się wpływem wielkich ludzi na kształt dziejów. Oboje są pełni niepokoju dotyczącego skonsumowania małżeństwa. Ona obawia się fizycznego zbliżenia, a on, że nie sprosta wymaganiom swojej żony. Niemożność pokonania barier, a także brak umiejętności rozmawiania o trudnych sprawach doprowadzą do prawdziwego dramatu.

Współcześnie, gdy seks wręcz wyskakuje z lodówki, temat dziewictwa jest dość staromodny. Już nikt nie zastanawia się nad tym, aby dotrwać do ślubu w czystości. Seks między dwojgiem ludzi jest czymś naturalnym i powszechnym. McEwan pokazuje nam jednak historię miłości, która nie została jeszcze skonsumowana. Ma się to odbyć w noc poślubną. Gdyby jednak to było tak proste jak na filmach. McEwan na przypadku Florence i Edwarda przeprowadza studium miłości zamienionej w przekleństwo na skutek niezdarnego, ciasnego porozumiewania się tych dwojga. Do katastrofy dokłada się także niewiedza o seksie w tamtejszym społeczeństwie lat 60-tych. Florence i Edward za sprawą swojego emocjonalnego kalectwa nie są w stanie zbudować związku i relacji, o jakiej marzą. Jest to love story inne niż to, które znamy. Tutaj miłość nie wychodzi zwycięsko i nie pokonuje wszystkich trudności. Wszystko kończy się zupełnie inaczej niż można by się tego spodziewać.