Na przekór nocy” to nieco przygnębiająca, ale na pewno bardzo wciągająca książka adresowana głównie do młodzieży.

Lucille ma siedemnaście lat i właśnie znalazła się w bardzo trudnym momencie swojego życia. Jej ojciec zachorował, zwariował, został zamknięty w szpitalu psychiatrycznym. Matka kompletnie nie poradziła sobie z samotnością i po prostu odeszła od córek. W ten sposób Lucille została sama z młodszą, dziesięcioletnią siostrą. Wszystko od teraz jest na jej głowie. Musi chodzić do pracy, opłacać rachunki, opiekować się siostrą. Jednocześnie pojawia się to, co akurat w tym momencie jest zupełnie niepotrzebne – miłość.

Lucille za wszelką cenę che być twarda. Udaje bardzo silną i odrzuca oferowaną jej pomoc. Taką postawę można rozumieć dwojako. Z jednej strony może ona irytować i przypominać młodzieńczy, dość głupiutki foch, Z drugiej strony jednak warto spróbować ją zrozumieć. Kiedy młodą dziewczynę opuścili wszyscy, to co innego jej pozostało poza własnym uporem?

Wątek miłosny, który się tu pojawił, zaprezentowany został bardzo przyzwoicie. Nie nudził, ani nie mdlił, a to się często zdarza w młodzieżowych powieściach. Cała powieść jest napisana językiem bardzo lekkim i przystępnym. Jednocześnie jest naprawdę mądra i głęboka.

Otwarte zakończenie powieści jednym się podoba, innym nie. Pozwala na dopowiedzenie sobie dalszego ciągu, na interpretację faktów. Z drugiej strony pozostawia książkę jakby niedokończoną.

Na przekór nocy” to książka świetnie napisana. Autorka posiada bezdyskusyjny talent literacki, który pozwala na nadzieję na naprawdę dobre powieści jej autorstwa.