Najczarniejszy strach” nieco różni się od pozostałych części cyklu o Myronie Bolitarze. Tutaj bowiem ten niezwykle sympatyczny agent i detektyw będzie musiał rozwiązywać mroczne zagadki dotyczące bardzo bliskich mu osób.


Do Myrona dociera szokująca dla niego wiadomość – ma nieślubnego syna, Jeremy’ego. To jednak nie wszystko. Chłopak jest ciężko chory na białaczkę, a jedyną szansą na ozdrowienie jest dla niego przeszczep szpiku kostnego. Jedyny zarejestrowany dawca, mężczyzna o imieniu Tyler, znika bez śladu. Zadaniem Myrona będzie zrobienie wszystkiego, aby tajemniczego Tylera znaleźć i namówić do przeszczepu. Dzięki swojemu śledztwu Myron dowiaduje się, że potencjalny dawca tak naprawdę nazywa się Lex. Udaje mu się skontaktować z pewnym człowiekiem, który jednak przez telefon nie chce podać żadnych konkretnych informacji i bez przerwy z uporem maniaka powtarza pozornie nic nieznaczący zwrot „siej ziarno”. Cóż to może oznaczać? Takim przydomkiem nazwano psychopatę i seryjnego mordercę, o którym pisał pewien dziennikarz. Istnieje zatem podejrzenie, że potencjalny dawca szpiku dla Jeremy’ego oraz ten właśnie zabójca to ta sama osoba.


„Najczarniejszy strach” to jedna z najmroczniejszych historii o Myronie Bolitarze. Dość duży i przykry wątek rodzinny nie sprawił, że powieść stała się miałka czy zbyt łzawa. Fani ciężkich, druzgocących thrillerów wciąż będą bardzo zadowoleni. Coben tutaj postarał się także o poszerzenie wątku psychologicznego. Mamy więc nie tylko poszukiwania jakiegoś zwyrodnialca, ale także studium psychiki głównego bohatera, który nagle musi się oswoić z myślą, że jest ojcem. Oczywiście cała intrygująca historia zwieńczona jest totalnie nieoczekiwanym zakończeniem, które zaskoczy jak zawsze każdego.