Justyna Drzewiecka to kolejna pisarka udowadniająca, że polskie fantasy ma się całkiem dobrze. „Porwanie” otwiera zasługujący na uwagę cykl „Niepowszedni”.

Głównymi bohaterami powieści są właśnie ci Niepowszedni. Krótko mówiąc, to istoty obdarzone nadnaturalnymi talentami. Nila i Alla to nastoletnie siostry. Nila potrafi leczyć wszystkie choroby. Alla z kolei potrafi panować nad zwierzętami, a do tego jest Gwarkiem – kiedy tylko usłyszy choć słowo w obcym języku, poznaje go całego. Przez długie lata siostry żyją spokojnie i szczęśliwie. Pewnego dnia zostają jednak porwane przez Okrutnych Złotników – ludzi trudzących się właśnie porywaniem Niepowszednich i sprzedawaniem ich. Dziewczyny poznają innych Niepowszednich, również porwanych, z którymi przyjdzie im żyć we wspólnej niewoli. Jest wśród nich Wodniczka, Sambor oraz Dalko. Młodzi ludzie planują ucieczkę. Nie chcą żyć w niewoli.

Ogromne brawa należą się autorce za skrupulatne i bardzo umiejętne skonstruowanie fabuły i świata przedstawionego w książce. Pomysł z Niepowszednimi, ludźmi o magicznych talentach wydaje się prosty i naiwny, ale w takim wydaniu prezentuje się naprawdę dobrze. Niepowszedni podzieleni zostali na konkretne grupy wykazujące odmienne talenty i cechujące się różnymi cechami charakteru. Każda z postaci w książce została również starannie dopracowana. Bohaterowie są wyraziści, są „jacyś”, a to właśnie jest w każdej powieści tak istotne. Niejednokrotnie najlepszy pomysł na fabułę poległ wobec miałkich i totalnie nijakich postaci.

Jedna tylko rzecz może w powieści przeszkadzać – zupełnie nijaki i dość sztuczny wątek miłosny. Poza tym cała reszta zasługuje na duży plus.