Polska autorka, Dominika Budzińska stworzyła niewielki, ale za to obfitujący we wrażenia cykl pt. „Niewolnicy snów”. Powieści stanowią historię młodej dziewczyny, której życie nagle się zmieniło.

Główną bohaterką książki jest nastoletnia Martika. Dziewczyna nieco różni się od rówieśników. Ma bowiem dar, który czasem wydaje się bardziej przekleństwem. Dziewczynę bowiem nawiedzają bardzo dziwne, realistyczne koszmary, które mają być jednocześnie wskazówkami. To nie jedyny problem nastolatki. W jej domu rodzinnym także nie jest za wesoło. Ojciec jest wciąż nieobecny, na wyjazdach z pracy. Trudno się z tym pogodzić matce dziewczyny, Emily Royensen.

Wokół Martiki dzieje się wiele mało przyjemnych rzeczy. Pojawia się także związek, który jednak nie zakończy się happy endem. Zadziwia jednak to, z jak dużą dojrzałością bohaterka radzi sobie z różnymi perypetiami. Pomimo młodego wieku jej zachowania są po prostu mądre.

Niewolnicy snów” to debiut literacki autorki i ten brak doświadczenia czasem jest bardziej wyraźny. Bardzo dokładnie opisane są rzeczy w zasadzie mało istotne, jak np. wygląd pomieszczeń. Jednocześnie brakuje dokładniejszej analizy stanu psychicznego matki. Z drugiej strony uczucia bohaterki to chłopaka zostały opisane bardzo dobrze, subtelnie, adekwatnie do wieku bohaterów. Książka jest na pewno bardzo nierówna, ale z przewagą pozytywów.

Choć powieść została przypisana do literatury fantastycznej, to jak na fantastykę jest bardzo nietypowa. Brak tu potworów, czarownic, wampirów i duchów. Jest natomiast duże pole dla wyobraźni.