Po soczystym i niezwykle wciągającym „Kamieniarzu” wszyscy czytelnicy i fani Camilli Lackberg spodziewali się czegoś równie ciekawego i mrocznego. „Ofiara losu”, czyli czwarta już część „Sagi o Fjallbace” jest zdecydowanie spokojniejsza i bardziej obyczajowa.

W Tanumshede dochodzi do pozornie zwyczajnego wypadku samochodowego. Ginie w nim Marit, abstynentka i lesbijka, w której krwi wykryto bardzo duże stężenie alkoholu. Szybko okazuje się, że wypadek był upozorowany, że kryje się za nim coś więcej. W tym samym czasie w miasteczku kręcony jest reality show. Mieszkańcy muszą przyzwyczaić się do obecności kamer, gwiazd i wielu obcych ludzi. Dochodzi jednak do konfliktów. Niedługo potem ginie kolejna osoba – kobieta związana z telewizyjnym programem. Znany już czytelnikom Patrick ma ogromny problem z tymi zbrodniami. Trudno jest mu znaleźć jakikolwiek punkt odniesienia. Olśnienie przychodzi jednak i do niego – w mało spodziewanym momencie, ale jest!

Patrick i Erica planują ślub. Zbrodnie i trwające śledztwo przeszkadzają im w planach. Narasta napięcie i frustracja. Dodatkowo wprowadza się do nich siostra Erici, Anna wraz z dziećmi.

Akcja „Ofiary losu” toczy się spokojnie, czasem nawet się lekko dłuży. Wątek kryminalny jest oczywiście bardzo istotny, ale nie stanowi głównego tematu powieści. O wiele bardziej interesujący się wydają natomiast Patrick i Erica, przed którymi w końcu bardzo ważny dzień życia.

Kolejny raz Camilla Lackberg zachwyca znajomością ludzkiej psychiki. Bohaterowie przez nią stworzeni są prawdziwi, dokładnie tacy, jakich moglibyśmy spotkać na co dzień. Choć ta część nie jest najbardziej mroczna i przerażająca, to mimo to ma swój niepowtarzalny charakter.