Narratorem książki jest Stevens, angielski kamerdyner, którego nadrzędnym celem jest wierność wobec panów, którym służy. Swoje dotychczasowe życie w całości poświecił służbie lordowi Darlingtonowi. Po jego śmierci, nadal prowadzi jego dom. Podczas krótkiego urlopu postanawia wyruszyć w podróż do Kornwalii. Chce namówić dawną gospodynię domu, pannę Kenton, do powrotu. Cały czas wspomina dawne lata. Proces analizy jest jednak bardzo bolesny i przywołuje również te niemiłe wspomnienia. Stevens odkrywa, że jego dotychczasowe życie było jedynie namiastką prawdziwej egzystencji. Zdaje sobie sprawę, że bezpowrotnie utracił szansę na osobiste szczęście.

 

Fabuła książki jest pozornie bardzo prosta. Dla wielu czytelników najbardziej wzruszającą sceną „Okruchów dnia” jest ostatnia rozmowa głównego bohatera z panną Keaton, kiedy każde z nich wyznaje swoje głęboko skrywane uczucia. Czytając książkę, można zobaczyć, że jej bohaterowie mają głównie problem z okazywaniem uczuć. Uciekają od sytuacji, które są bolesne. Odkładają je w niepamięć. Sam Stevens w monologach daje do zrozumienia czytelnikowi, że wiele z podjętych decyzji żałuje. Ale nie jest już ich w stanie zmienić. Na wszystko jest za późno.

 

„Okruchy dnia” to powieść poruszająca, której na pewno przez długi czas nie będzie się dało zapomnieć. Autor w bardzo umiejętny sposób nakreślił każdego z bohaterów. Głównego bohatera stworzył w taki sposób, że wzbudza on zdecydowanie sympatię, choć można go również znielubić za to, jak zmarnował swoje życie w służbie kamerdynerskiej. W tych sprzecznościach tkwi właśnie moc tej książki.