Młody tenisista, Marian Walczak vel Leszczuk, zostaje zgodzony jako trener dla panny Mai Ochołowskiej, dziewczęcia uzdolnionego w tym sporcie, pięknego i z bardzo żywiołowym charakterem.

Tuż obok Połyki, majątku Ochołowskich, znajduje się Mysłocz – stare, zbankrutowane zamczysko książąt Holszańskich, w którym dogorywa właśnie ostatni z rodu. Oczywiście, między młodymi od razu zaczyna się coś dziać. Chemia wisi w powietrzu. Jednak, zdecydowanie nie będzie to typowy romans, którego wszyscy się spodziewają. Cała sytuacja jest bardzo tajemnicza. Okazuje się, że w zamku skrywane jest wielkie bogactwo. Narzeczony Mai zaczyna manipulować pracodawcą, aby przepisał na niego cały majątek. W dodatku, okazuje się, że na zamku mieszkają duchy.

Książka początkowo mała być niskich lotów. Miała trafiać do średnio wyedukowanych czytelników, którzy nie mają zbyt dużych wymagań co do literatury, po którą sięgają. Miała być powieścią gotycką, kryminalną i romansem w jednym. Miała być pisana w taki sposób, aby nie można było odnaleźć w niej śladów obecności autora. Czy to się udało? Trzeba samodzielnie sprawdzić.

Kiedy zaczyna czytać się tę książkę, nie można od niej oderwać wzorku. Jest wciągająca i naprawdę bardzo interesująca. Ma wszystko, czego potrzebuje książka, aby zainteresować i rozkochać w sobie czytelnika. Pojawiają się w niej intrygi, uczucia, mocno zarysowani bohaterowie, a przede wszystkim akcja, która trzyma w napięciu. Na pewno nikt nie będzie żałował tego, że zdecydował się na sięgnięcie po tę właśnie książkę Gombrowicza.