Para zza ściany” to fenomenalny debiut literacki Shari Lapena. Książka od samego początku trzyma w napięciu. Stanowi doskonałe połączenie thrillera z kryminałem i powieścią obyczajową.

W domu typu bliźniak mieszkają dwie rodziny: Cynthia i Graham oraz Anne i Marco Conti wraz z kilkumiesięczną córką Corą. Pierwsza para organizuje pewnego dnia przyjęcie z okazji urodzin Grahama. Proszą jednak, aby sąsiedzi nie zabierali ze sobą małej córeczki, gdyż jej płacz mógłby przeszkadzać w kameralnym przyjęciu. Niby prosta prośba, całkiem zrozumiała, ale przyniesie ona niewyobrażalne skutki.

W ostatniej chwili opiekunka Contich zawodzi. Anne nie chce zostawić córeczki samej, ale Marco przekonuje ją, że to właściwie nic niebezpiecznego. Będą tuż za ścianą. Ze sobą będą mieli elektroniczną nianię, a co pół godziny któreś z nich ma zaglądać do małej. Co się może stać?


Dla Anne to nieprzyjemny wieczór. Ona sama cierpi na depresję poporodową, w związku z którą bierze leki psychotropowe. Na przyjęciu widzi, jak jej przyjaciółka i sąsiadka bezwstydnie flirtuje z jej mężem. On nie potrafi z kolei oderwać od niej wzroku i rąk. W końcu małżeństwo wraca do domu. Tam okazuje się jednak, że Cora zniknęła. Oczywiście od razu powiadamiają policję.

Dalej akcja toczy się bardzo szybko. Podejrzenia padają to na jedną, to na drugą osobę. Trudno jest zgadnąć, kto stoi za zniknięciem dziewczynki. Kiedy wydaje się pewne, że znamy już winnego, nagle sprawy przybierają całkiem nowy obrót.

W trakcie śledztwa okazuje się, że nikt nie jest takim, jaki się na początku wydaje. Pozornie zgodne małżeństwo nie jest wcale tak idealne. Przyjacielscy sąsiedzi mogą się okazać oszustami. Nie można nikomu ufać.

Autorka używa prostego, raczej oszczędnego języka, dzięki czemu doskonale oddaje napiętą atmosferę między bohaterami powieści. Zakończenie bardzo trudno przewidzieć. „Para zza ściany” to naprawdę doskonały debiut literacki autorki.