Paulo Coelho to współczesny pisarz, który ma co najmniej tyle samo zagorzałych fanów, co przeciwników. Jedna z jego pierwszych powieści „Pielgrzym” została wydana w 1987 roku, ale w Polsce ukazała się dopiero w 2003 roku. Co ciekawe i bardzo istotne, jest to powieść autobiograficzna.

Głównym tematem „Pielgrzyma” jest odbyta w 1968 roku przez autora pielgrzymka do największego hiszpańskiego sanktuarium Santiago de Compostela. Pielgrzymi po dziś dzień podążają drogą, jaką po śmierci Jezusa przebyła Maryja, matka Jezusa wraz ze świętym Jakubem.

W wędrówce towarzyszył autorowi jego opiekun, będący członkiem zakonu RAM, Petrus. Zadaniem opiekuna była pomoc w przejściu tej trudnej drogi, a przede wszystkim nauka. Pielgrzym uczy się rytuałów, spotyka anioły i demony. Uczy się rozpoznawania tych drugich i przeciwstawiania się im.

Pielgrzym” to powieść, w której akcji jest mało. Autor znacznie więcej miejsca i czasu poświęca na przemyślenia religijno-filozoficzne, które to właśnie są w dużej mierze przyczyną tak ambiwalentnych opinii na temat tej książki. Dla jednych jest to powieść pełna banałów, myślicielskich wynurzeń, w których brak jakiegoś większego sensu. Faktycznie Coelho nie odkrywa niczego nowego. Nie dowiemy się z jego książki niczego szokującego, co by zmieniło nasze życie.

Z drugiej strony warto dać tej powieści szansę. Ostateczne jej przesłanie jest bowiem bardzo proste i może banalne, ale również niezwykle cenne. Nie zawsze najważniejsze jest samo dotarcie do jakiegoś celu. Czasem bowiem w naszym życiu większe znaczenie będzie miało to, co będziemy na tej drodze spotykać, z czym będziemy musieli się zmierzyć. Z tych doświadczeń można wysnuć o wiele ważniejsze wnioski i zyskać z nich o wiele więcej niż z samego celu.

Pielgrzym” jest książką o bardzo różnych opiniach. Żeby posiadać swoją, warto jednak samemu ją przeczytać.