Dla 5-letniego Jacka pokój jest jedynym światem, jaki zna. To tutaj się wychowywał, bawił i uczył ze swoją mamą.

W nocy dziecko śpi w szafie, na wypadek, gdyby przyszedł Stary Nick. Tam chłopiec może czuć się bezpiecznie. Dla Jacka tytułowy pokój jest jak dom. Dla jego mamy jest natomiast więzieniem, w którym została zamknięta 7 lat temu. Dzięki ogromnej determinacji i matczynej miłości, udało się jej stworzyć dla syna namiastkę normalności. Niestety, ale wraz z rozwojem, ciekawość chłopca wzmaga. Mama zdaje sobie sprawę z tego, że na długo pokój mu nie wystarczy.

Porywająca historia opowiada o tym, jak można przetrwać w warunkach, które dla innych byłyby niemożliwe do normalnego funkcjonowania. Co trzeba zrobić, aby odnaleźć się w całkiem innej rzeczywistości, z ogromnym psychicznym bagażem związanym ze świadomością, że jest się więzionym. Taka opowieść mogłaby być depresyjnym, przygnębiającym dramatem w ciemnej, ponurej tonacji, gdyby narratorem nie było dziecko – ale ja nie wyobrażam sobie takiego spojrzenia, tutaj należało oddać głos ciekawemu, bystremu Jackowi, to on musiał opowiedzieć swoje przeżycia z krainy szczęścia, w której żył z ukochaną Mamą.

Autorka przedstawia to, jak radzić sobie zarówno w ciasnym pomieszczeniu, jak i dzikim, pełnym niebezpieczeństw świecie. Jest to pewnego rodzaju rozprawa o ponownym narodzeniu po odzyskaniu wolności. Książka na pewno poruszy każdego czytelnika i sprawi, że można będzie nieco inaczej zinterpretować wolność oraz to, co się z nią wiąże. Na wiele spraw spojrzymy po przeczytaniu tej książki z zupełnie innej perspektywy.