Polne kwiaty” to wciągająca książka będąca połączeniem powieści obyczajowej z thrillerem psychologicznym.

Nastoletnia Tess cudem unika śmierci. Znaleziono ją gdzieś w szczerym polu w Teksasie. Tess miała zostać kolejną ofiarą seryjnego mordercy. Zabijał on swoje ofiary, a na ich zwłokach umieszczał żółte kwiaty. Z tego powodu jego ofiary nazwano Polnymi Kwiatami. Dzięki zeznaniom Tess udaje się odnaleźć i zatrzymać mordercę. Wszystko przebiega dość szybko, mimo że dowody dla wielu postronnych osób nie są zbyt wystarczające. Skazany – Terell trafia do celi śmierci, gdzie oczekuje na egzekucję.


Po latach dorosła już Tess wciąż boryka się z demonami przeszłości. Z perspektywy czasu nie jest tak naprawdę pewna, czy skazany został właściwy człowiek. Wątpliwości się pogłębiają, kiedy w okolicy dawnych przestępstw znowu pojawiają się żółte, polne kwiaty. Wydaje się zatem oczywiste, że sprawca zbrodni wciąż jest na wolności.

Autorce udało się bardzo ciekawie wykreować główną postać, czyli Tess. Akcja wciąga od pierwszych stron. Choć na początku wydaje się, że zagadki zostały rozwiązane, to w miarę czytania książki pojawia się coraz więcej pytań. Bardzo trudno jest odgadnąć tożsamość sprawcy.

„Polne kwiaty” to książka, którą czyta się przyjemnie, płynnie i całkiem szybko. Wobec całej mrocznej i szokującej fabuły może jedynie nieco irytować niepotrzebny w zasadzie i trochę miałki wątek miłosny. Powieść ta być może nie przypadnie koneserom thrillera psychologicznego, ale dla osób, które od czasu do czasu wybierają ten gatunek, będzie w sam raz.