Pozwól mi odejść” to pełna ciepła i bardzo wzruszająca książka, która swoim przesłaniem trafi głównie do młodzieży.

Nathan Malone to nastolatek, który różni się od swoich rówieśników. Nigdy nie chodził do normalnej szkoły. Uczył się w domu. Nie chodził na randki, nie spotykał się ze znajomymi. Jego życie zmienia się jednak w dniu narodzin rodzeństwa. Matka nie ma dla Nathana już czasu, dlatego ostatnią klasę liceum musi zaliczyć tak jak każdy inny nastolatek – w normalnej szkole. Tam już pierwszego dnia zwraca jego uwagę pewna dziewczyna, z którą jest w jednej grupie na języku angielskim. Lisa jest inna niż reszta nastolatek. Jeździ na motorze i kompletnie nie zwraca uwagi na to, co mówią i myślą inni. A do tego jest śmiertelnie chora…

Pozwól mi odejść” tematyką bardzo przypomina „Gwiazd naszych wina”. Tu też mamy młodych ludzi w obliczu ciężkiej choroby. Jest mnóstwo smutku, ale znalazło się także wiele miejsca na pozytywne uczucia. Mniej więcej od połowy książki łatwo zgadnąć, co będzie dalej. Smutne zakończenie wydaje się oczywiste. Mimo to książkę z wielką ochotą czyta się dalej, strona po stronie.

Postaci nie są tu przedstawione zbyt głęboko. Bardziej dojrzali czytelnicy być może będą chcieli bardziej skrupulatnego opisu osobowości i psychiki Lisy. Jest to jednak powieść młodzieżowa, więc ciężko spodziewać się po niej dokładnego studium chorej dziewczyny.

Pozwól mi odejść” porusza trudny i bolesny, ale jak najbardziej realny problem, jakim jest ciężka choroba. Opowieść o Lisie i Nathanie uświadamia, że warto żyć, cieszyć się życiem.