Podhale żyje serią wypadków, które zdarzyły się w górach. Początkowo, czarna passa wydaje się jedynie zbiegiem okoliczności i tragicznym losem, jaki wiąże się z zimowymi wyprawami w góry, w które wyruszają turyści.

Ostatecznie, śledczy odkrywają jednak związek pomiędzy ofiarami. Okazuje się, że ktoś morduje na szlaku turystów. Dochodzenie prowadzi komisarz Forst. Szybko dochodzi do wniosku, że zabójstwa się związane ze sprawą, którą prowadził z dziennikarką Olgą Szerbską. Zaczyna tropić mordercę, który z premedytacją zostawia okruchy informacji. Kiedy jest już bliski rozwiązania całej historii, doganiają go upiory z przeszłości. Wiktor Forst będzie musiał stawić im czoła.

Książka wciąga i sprawia, że nie zauważamy kiedy tak szybko upłynął czas. Okazuje się, że w ciągu zaledwie kilku godzin pochłonęliśmy całą książkę. Niestety, tak ona działa. Przedstawiana historia ma w sobie pierwiastek nowości, dlatego czyta się ją z tak dużym zainteresowaniem i zaciekawieniem. Tym bardziej, że akcja toczy się na Podhalu, a to dość nietypowe miejsce, jak na akcje kryminału. Książka nastawiona jest zdecydowanie na akcję i zapewnienie czytelnikowi rozrywki. Dlatego też, czytając ją na pewno nie będzie można narzekać na nudę. Remigiusz Mróz wyraźnie zaznaczył swoją obecność na kartach opowieści. Dzięki temu, fani jego twórczości mogą po raz kolejny zagłębić się w tworzone przez niego historie. Każdorazowo są one wyjątkowe i niepowtarzalne. Warto więc sięgnąć również po tę książkę. Na pewno nie będzie się tego żałowało.