W „Schronieniu” Myron Bolitar, główny bohater cyklu Harlana Cobena, będzie musiał rozwiązać sprawy związane z jego najbliższą rodziną.


Myron ma brata, Brada, z którym jednak nie utrzymuje kontaktu. Ostatnio rozmawiał z nim szesnaście lat wcześniej. Jak grom z jasnego nieba spada na niego jednak tragiczna wiadomość. Jego brat zginął w wypadku samochodowym. Miron musi zająć się jego nastoletnim synem Mickeyem, ponieważ matka chłopca została umieszczona na odwyku. Mickey nie przepada za wujkiem, ale nie ma innego wyjścia niż pogodzenie się z sytuacją. Zamieszkuje razem z nim i zmienia szkołę. Tam poznaje nowych znajomych, a wśród nich uroczą Ashley, która zostanie zresztą jego dziewczyną. Pewnego dnia jednak śliczna nastolatka znika bez śladu. Nie przychodzi do szkoły, nie ma jej w domu. Nikt jej nie widział. Mickey postanawia za wszelką cenę ją odnaleźć. Nie wie niestety, że często takie szczegółowe dochodzenie i poszukiwanie prawdy sprawia, że na światło dzienne wychodzą nie zawsze przyjemne fakty. Bliscy ludzie czasem okazują się zupełnie inni, niż myślimy. Nie inaczej jest z Ashley. Dziewczyna tylko pozornie była cicha i nieśmiała. W tym samym czasie pewna staruszka w zagadkowy sposób mówi Mickeyowi, że jego ojciec wcale nie umarł.


W „Schronieniu” nie Myron Bolitar gra pierwsze skrzypce, a jego bratanek, Mickey. W taki sposób autor stworzył coś na kształt thrillera młodzieżowego, który akurat w wykonaniu tak doświadczonego pisarza prezentuje się naprawdę świetnie. Akcja jest dynamiczna, książka wciąga i zaskakuje. Jest wiele zagadek do rozwiązania, mnóstwo tajemnic – jak to u Cobena. Jednocześnie autorowi udało się wykreować młodszych niż zwykle, ale i bardzo realnych bohaterów. To na pewno książka godna polecenia.