Joe O’Brien jest 43-letnim policjantem, który mieszka w jednej irlandzko-katolickich dzielnic Bostonu. Jest oddanym mężem i ojcem czwórki dzieci. Ponadto, jest także szanowanym funkcjonariuszem.

W pewnym momencie Joe zaczyna mieć problemy z koncentracją, a także z niekontrolowanymi wybuchami złości i agresji. Pojawiają się również dziwne drgawki. Początkowo zwala to na garb stresującej pracy. Gdy objawy stają się coraz bardziej niepokojące postanawia umówić się na wizytę u neurologa. Otrzymuje druzgocącą diagnozę – cierpi na pląsawicę Huntingtona. Jest to śmiertelna choroba, na którą nie udało się jeszcze wynaleźć lekarstwa. Obserwując swoją przyszłość w pogarszającym się stanie Joego, dwudziestojednoletnia Katie, jego córka, zmaga się z pytaniami pod jakimi stanęło jej ledwie rozpoczęte, dorosłe życie.

Autorka tworząc swoje powieści musi poprzedzić je żmudnym przygotowaniem pod względem merytorycznym. Nie jest łatwo pisać o zagadnieniach medycznych, a szczególnie tak rzadkich jak na przykład pląsawica Huntingtona. Autorka skupia się zarówno na Joe i jego walce z chorobą, jego stopniową utratą swojego ja, walką o każdy dzień w pracy, bitwą o udane, samodzielne dni z rodziną. Jest to także historia czwórki jego dzieci, które podejmują decyzję o chęci poznania prawdy o swoich genetycznych uwarunkowaniach. Dwoma głównymi bohaterami książki są Joe oraz Katie. Narracja zostaje między nimi rozdzielona. Dzięki temu, możemy zobaczyć opowieść z dwóch różnych perspektyw.

Książkę tę absolutnie warto przeczytać.