Siostry krwi” to piąta część z cyklu o Katie Maguire. Choć każda z tych książek opowiada o innej zbrodni, to pojawiają się również wspólne wątki. Z tego względu warto powieści te czytać w porządku chronologicznym, choć jego brak nie przeszkodzi w zrozumieniu głównego tematu wybranej książki.


Na plaży znaleziono martwe konie. Okazuje się, że ktoś zrzucił ze skarpy 23 sztuki tych pięknych zwierząt. Nadkomisarz Katie Maguire postanawia znaleźć sprawcę tej dziwnej, zupełnie niezrozumiałej, ale i bardzo okrutnej zbrodni.

Tymczasem ofiarami seryjnego mordercy padają starsze wiekiem zakonnice. Zabójca wykazuje się wyjątkowym okrucieństwem. Siostry są w najgorszy możliwy sposób maltretowane. Jedna z zakonnic przekazuje pani nadkomisarz znalezioną na terenie klasztornego ogrodu kość. Okazuje się, że jest to kość dziecka. Wkrótce na jaw wychodzą dawne, mroczne tajemnice pańskich służebnic. W klasztorze prowadzony był bowiem dom dla samotnych matek. Kobiety, które odważyły się zbliżyć do mężczyzn niebędących ich mężami, traktowane były przez zakonnice jako grzeszne nierządnice, a ich dzieci jako pomioty Szatana. Na jaw wychodzą wszystkie bestialskie, okrutne czyny, jakich na tych dzieciach dopuszczały się siostry. Wydaje się zatem oczywiste, że seryjny morderca mści się za dawne zbrodnie.

W międzyczasie powraca znany z poprzednich powieści wątek Michaela Garretty’ego, oskarżonego o handel żywym towarem.


„Siostry krwi” to książka pełna okrucieństw, dlatego nie jest przeznaczona dla wrażliwych osób. Opisy maltretowania zakonnic są dość dosłowne, co na pewno może przestraszyć niejedną osobę.

W powieści otrzymujemy mnóstwo tajemnic, zagadek, pytań bez odpowiedzi. Graham Masterton to jednak autor doświadczony, dlatego ze wszystkich tych zawiłości wychodzi obronną ręką. Na sam koniec czytelnik ma dokładnie wyjaśnione wszystkie zagmatwane tajemnice.