Strażnicy światła” to niezwykle ciekawy thriller osadzony w pięknych, ale i mrocznych miejscach. Piękno dzikiej natury staje się tłem dla przerażających zbrodni.

Główną bohaterką powieści jest Miranda. Kobieta zajmuje się fotografowaniem przyrody. To nie tylko jej praca, ale również ogromna pasja. Miranda wraz z kilkoma biologami decyduje się na wyjazd na Wyspy Fallarońskie znajdujące się niedaleko wybrzeża kalifornijskiego. Ich pobyt w tym dzikim miejscu ma trwać rok. Grupa niewielkich wysp ma też swoją bardziej mroczną nazwę – Wyspy Umarłych. Mieszkańców jest tu bardzo niewielu. Większą część terenu zajmuje dzika przyroda.

Autorka powieści zastosowała tu bardzo dobrze znany, ale i będący ciekawym wstępem do dalszej akcji trik. Zawęziła liczbę bohaterów, a więc i podejrzanych o zbrodnię oraz zamknęła ich w niewielkim, jasno określonym miejscu. Bohaterowie na odległych wyspach nie mają dostępu do wszystkich zasobów cywilizacji. Ich życie tutaj jest proste, skupione głównie na obserwowaniu przyrody. W tak małej społeczności szybko dochodzi do spięć, które jednak po pewnym czasie przeradzają się w o wiele poważniejsze problemy. Jednocześnie coraz częściej powtarza się historie o przerażających legendach dotyczących wysp, które przecież nie bez powodu nazywane są Wyspami Śmierci.

Autorce udało się w tej powieści uchwycić bardzo wiele. Wyspy stają się miejscem zbrodni, ale jednocześnie nie da się zapomnieć o ich pięknie. Bohaterowie mają czas także na romantyczny zachwyt przyrodą, na pewną dozę marzycielstwa. Czuć jednak w tym zamkniętym miejscu tę duszną izolację i postępującą samotność, które w dużej mierze stają się przyczynami licznych niepokojów. Atmosfera staje się jeszcze bardziej duszna wraz z kolejnymi zbrodniami, strasznymi odkryciami, a czasem po prostu słowami.

Strażnicy światła” to bardzo udany debiut autorki. Stworzyła ona świat bardzo barwny, piękny i nastrojowy. Umie zbudować mroczną atmosferę, a jednocześnie poprowadzić zgrabną fabułę.