Marie-Laure mieszka wraz z ojcem w Paryżu. W wieku 6 lat traci wzrok i na nowo uczy się poznać świat i żyć w ciemności. Uczy się tego, jak żyć w świecie, w którym może korzystać jedynie ze słuchu oraz dotyku i smaku. 500 km od Paryża, w Zagłębiu Ruhry, Werner podczas jednej z zabaw znajduje stare radio.

Postanawia je naprawić. Wkrótce staje się ekspertem w budowaniu i naprawianiu radioodbiorników. Wener poznaje świat słuchając radia. Kiedy hitlerowcy napadają na Paryż, Marie-Laure i jej ojciec uciekają do Saint-Malo w Bretanii. Kilka lat później przybywa tam również Werner. Służy w elitarnym oddziale żołnierzy, który zajmuje się namierzaniem wrogich transmisji radiowych. Podczas nalotu aliantów na Saint-Malo losy tej dwójki krzyżują się.

W książce pojawia się wiele interesujących bohaterów, którzy budują całą historię i sprawiają, że jest ona ujmująca. Jednak to właśnie wokół dwóch wymienionych wyżej toczy się cała akcja i fabuła powieści. Doerr opisał swoich bohaterów i ich losy z ogromną empatią i przenikliwością, unikając przy tym pułapki sentymentalizmu. Pomimo dramatycznych, przejmujących perypetii, jakie stają się udziałem zarówno Marie, jak Wernera, nie ma tu żadnego wzruszania czytelnika. Klimat powieści jest nieco balladowy i melancholijny. Krótkie, celne zdania sprawiają, że książkę czyta się z bardzo dużym zainteresowaniem. Na pewno warto poznać historię, którą stworzył Doerr, ponieważ jest ona niezwykle fascynująca i niezwykle intrygująca. No i po prostu piękna w swojej prostocie.