„Morfina” to powieść pisarza, który w 2012 roku został nagrodzony Paszportem Polityki. Akcja powieści ma miejsce jesienią 1939 roku w zbombardowanej Warszawie. Jej głównym bohaterem jest Konstanty Willemann, Warszawiak, lecz syn niemieckiego arystokraty i spolszczonej Ślązaczki. Niezbyt przemawiają do niego patriotyczne hasła i tradycja. Nie współczuje bohaterskim żołnierzom, którzy przelali krem na wojnie. Jest cynikiem, łajdakiem i bon-vivantem. Niewiernym mężem i złym ojcem. Nie chce brać udziału w kampanii wrześniowej. Po jej klęsce, również wbrew sobie, zostaje członkiem tajnej organizacji. Nie chce być ani Polakiem, ani Niemcem. Jego celem jest jedynie zdobycie kolejnej butelki morfiny. Chce żyć dawnym życiem bywalca i kobieciarza. To są jego główne cele w życiu. Historia, jednak nie pozwala mu uciec.

 

Jest to zdecydowanie szalona i zwariowana powieść, która będzie w stanie zaciekawić każdego. Można w niej odczuć klimat okupowanej Polski, jednak z niego innej perspektywy. Warszawa zostaje pokazana z perspektywy szalonego Willemanna, który jest świadkiem niecodziennych zdarzeń. Esencją książki są psychologiczne pogłębienia głównego bohatera, który jest pokazywany w różnych kontekstach. Konstanty Willemann to człowiek, który nie wie kim jest i obsesyjnie szuka odpowiedzi na to podstawowe pytanie. A czytające książkę osoby, poszukują tej odpowiedzi wraz z nim. I to właśnie jest najpiękniejsze w tej powieści. Nic nam nie jest dane na tacy. Wszystko musimy odkrywać po kawałku.