Ostatnia część Trylogii Czarnego Maga, czyli „Wielki Mistrz” przynosi odpowiedzi na wiele pytań. Nie wszystkie niestety będą przyjemne.

Sonea jest pod opieką Wielkiego Mistrza. Pamięta, co widziała w podziemnej komnacie Akkarina. Ona, a także mistrz Rothen mają swoje domysły. Przypuszczają, że Wielki Mistrz zajmuje się niedozwoloną czarną magią i to dzięki niej posiada tak ogromną moc. Tylko jak mu to udowodnić?

Tymczasem jednak nastawienie Sonei do Wielkiego Mistrza powoli ulega zmianie. On sam odkrywa przed nią niektóre ze swoich tajemnic. To, czego dowiaduje się dziewczyna, każe jej zupełnie inaczej spojrzeć na pewne sprawy, które do tej pory wydawały się proste i oczywiste.

Wielki Mistrz” to część niezwykle emocjonująca. Ważną postacią jest tu właśnie Akkarin przedstawiony jako osoba niebywale charyzmatyczna i tajemnicza. Jest niebezpieczny, ma wielką moc. Ma jednak także bardzo trudną przeszłość, której nikt się nie spodziewał.

Jak to u Trudi Canavan bywa, wątków w powieści jest wiele. Sonea i Akkarin to nie wszystko. Wchodzimy także na scenę polityczną i historyczną. W tej części możemy się znacznie więcej dowiedzieć o historii Krain Sprzymierzonych oraz o bardzo ważnej Sachace.

Do Kyralii zmierza bezwzględny wróg, którego nikt poza Akkarinem się nie spodziewa. Aby go pokonać potrzeba tylko tego, co Gildia zakazała – czarnej magii. Mamy okazję dowiedzieć się także o niej nieco więcej. Szkoda tylko, że dopiero w tym tomie, bo jest to wątek bardzo ciekawy.

Sama Gildia ukazana jest w tej części jako spróchniały twór pełen uprzedzeń i lęku. Po niezwyciężonych Magach spodziewalibyśmy się większej waleczności. Tymczasem okazuje się, że Gildia wcale nie jest tak niezwyciężona jak by się wydawało, że nie potrafi sama obronić swojego miasta i to tylko dlatego, że od lat trzyma się uparcie swoich sztywnych, jak widać już nieaktualnych zasad.

Zakończenie całej trylogii to mnóstwo nieodżałowanych strat, ale też i korzyści. Sonea osiągnęła to, czego pragnęła. Magia dotarła do biednych ludzi ze społecznych nizin. Będą oni leczeni w lecznicach prowadzonych przez Magów. Szkoda jedynie, że musiała zapłacić za to tak wysoką cenę. Koniec jest słodko-gorzki, zwłaszcza dla bohaterki. Wykazała się wielką mocą, wielką odwagą, uporem i siłą ducha. Straciła jednak chyba najbliższą osobę w swoim życiu.

W powieści dzieje się bardzo dużo. Jest mnóstwo dynamicznej akcji, wiele wątków, wreszcie są także emocje, których w poprzednich częściach mogło nieco brakować. Wszystkie zagadki zostały rozwiązane, tajemnice wyjawione. „Wielki Mistrz” to świetne zakończenie Trylogii Czarnego Maga.